Kto powinien być rzecznikiem rządu – sonda PRoto
W sondzie PRoto na pytanie kto powinien być rzecznikem rządu zagłosowało aż 1000 osób. To rekord w historii sond PRoto.

Zwycięzcą zestawienia, zasugerowanych przez redakcję kandydatów na rzecznika rządu, został Mariusz Max Kolonko, który otrzymał 38,9% głosów.
Drugą najczęściej typowaną osobą była Hanna Lis 22,7%, a trzecią Marcin Meller 18,4%. Na Magdę Mołek głosowało 10,8% respondentów, na Kingę Rusin 5,9%, a na Tomasza Kammela 3,3%.
źródło PRoto.pl
| wywiad z… |
| Mariuszem Maxem Kolonko o tym, czy chciałby być rzecznikiem rządu |
| Po dymisji Agnieszki Liszki portal PRoto.pl zapytał czytelników, który ze znanych dziennikarzy mógłby zostać nowym rzecznikiem rządu. Zwycięzcą rankingu okazał się Mariusz Max Kolonko – dziennikarz, publicysta i były korespondent telewizyjny z USA. Specjalnie dla PRoto opowiada, co by było, gdyby dostał taką propozycję oraz jak uprawia się marketing polityczny w USA.
Redakcja: Ma Pan doświadczenie medialne i przez wiele lat pracował Pan jako korespondent, czy w związku z tym, gdyby padła propozycja zostania rzecznikiem premiera Tuska, to podjąłby Pan to wyzwanie? Red.: Wielu dziennikarzy zamieniło pracę w mediach na pracę w roli „ust” premiera, prezydenta czy rzecznika korporacji. Co pan – człowiek mediów – o tym sądzi? Red.:Jak wobec tego wygląda praca rzeczników osób publicznych (polityków, gwiazd) w USA? Czy widzi Pan, jako długoletni korespondent z Ameryki, podobieństwa w standardach pracy naszych i tamtejszych rzeczników? W szczególności właśnie rzeczników rządu? MMK:Relacja media – władza wygląda nieco inaczej. Przede wszystkim nie ma biegania po Kongresie z kamerami i podglądania polityków przez dziurkę od klucza, czy jak się drapią po głowach. Jest miejsce, gdzie prasę i ekipy filmowe się ustawia, odgradza się ich sznurem i to jest najbliżej, jak do polityka można się zbliżyć. Jeśli polityk nie chce mówić, nie ściga się go po korytarzu chwytając za mankiet i słowa. Jeśli chce mówić, wychodzi pod sznur i tyle. Red.: A co by Pan, jako rzecznik prasowy, zrobił, aby usprawnić relacje polityków z mediami, by uniknąć wspomnianych sytuacji? MMK: Przede wszystkim poprawiłbym relacje na linii media – władza. Nie chodzi o ograniczanie dostępu do polityków, a o stworzenie mechanizmu komunikowania się tych dwóch grup, w sposób kulturalny i uporządkowany. W Polsce potrzebny też jest codzienny briefing dziennikarzy, bo inaczej dziennikarz z parciem na deadline, pisze nierzetelnie, bez źródła, czyli spekuluje. Na pewno zlikwidowałbym też tzw flags – kostki z nazwami stacji przy mikrofonach. Tych w instytucjach rządowych w Ameryce nie ma. Jest tu niepisana reguła, że każdy, kto na stanowisku z mikrofonami nie zdejmie z mikrofonu oznakowania stacji, traci go. Raz, że zasłania to 2/3 postaci w kadrze, dwa stanowi czystą reklamę, prowadzoną w dodatku w dziennikach informacyjnych, gdzie to potem oglądamy. Red.: A zmieniając nieco temat chciałabym zapytać o to, jak Pan kreuje swój wizerunek. Jest Pan osobą rozpoznawalną, w rankingu Forbesa na najbardziej cennych dla reklamodawców dziennikarzy jest pan 9 na liście. Użycza pan swojego wizerunku firmie ubezpieczeniowej w kampanii reklamowej, skąd ta decyzja? Rozmawiała Aleksandra Łuczak |


















