“Ta Rada mnie zdumiewa. Jeżeli redakcje w Polsce mogą arbitralnie wycinać nazwisko autora z autoryzowanch do druku tekstów dziennikarzy niezależnych to albo Rada Etyki pojmuje  etykę na opak albo dziennikarstwo w Polsce zdziczało już zupełnie.”

Mariusz Max Kolonko wystosował  protest do Rady Etyki Mediów w związku z publikacją przez Dziennik Gazeta Prawna dwukolumnowego, okładkowego raportu o tajnej  sieci wywiadu Echelon z pominięciem nazwiska autora.  Obszerny raport Maxa Kolonko o sieci wywiadu Echelon ( 15 tys. znaków) ukazał się w 20 maja na okładce  Magazynu Dziennik Gazeta Prawna. Z autoryzowanego2 kolumnowego, raportu redaktor pisma, Tomasz Wróblewski, zdecydował się na wycięcie jedynie nazwiska autora – Mariusza Maxa Kolonko.

“Pod raportem dziennik zamieścił podpis www.maxkolonko.com jako autora raportu. Zdaniem Maxa Kolonko  “metoda Wróblewskiego ma wskazywać czytelnikowi, że wydrukowano opracowanie, a nie samodzielny raport, pomniejszając tym samym wkład dziennikarza i wagę tekstu.”

“Link nie pisze artykułów” – twierdzi Max Kolonko i dodaje: “Częściowa zbieżność adresu internetowego z nazwiskiem autora nie jest i nie może być elementem zastępującym oznaczenie autorstwa. Sposób potraktowania autora tekstu przez DGP  stwarza niebezpieczny precedens dla niezależnych dziennikarzy w Polsce.”

Media 2000 Communications

PEŁEN TEKST LISTU  DO RADY ETYKI MEDIOW

Nowy York, 30 maja 2011

Szanowny Pan

Ryszard Bańkowicz

Przewodniczący Rady Etyki Mediów

Ul. Woronicza 17 bud. B15 pok 13/13A

00-999 Warszawa

Szanowni Panie Przewodniczący,

W dniu 20 maja b.r. Dziennik Gazeta Prawna opublikował w weekendowym Magazynie DGP dwukolumnowy raport poświęcony amerykańskiej sieci globalnego podsłuchu Echelon.

Material pt. Jak podsłuchują Amerykanie, o objętości dwóch kolumn ( ok 15 tys. znaków ) zaproponowałem redakcji DGP w marcu b.r. , uzyskujaąc zainteresowanie tematem i jego publikacją.

Zaaprobowana przez redaktorkę DGP , Panią Annę Masłoń wersja do druku zawierała w podpisie nazwisko autora – Mariusz Max Kolonko oraz adres strony internetowej autora www.maxkolonko.com , zgodnie z praktyką stosowaną przez DGP, jak i inne dzienniki w Polsce i na świecie.

W druku raport ukazał się bez imienia i nazwiska autora. Jedynym podpisem pod artykułem wskazujacym na źródło artykułu był adres strony internetowej. W dniu publikacji arykuł nie był jeszcze zamieszczony na moich stronach w internecie.

W tej sytuacji uznałem tę sprawę za edytorskie przeoczenie i skierowalem list do Redaktora Naczelnego DGP Pana Tomasza Wróblewskiego prosząc o zamieszczenie przeprosin/sprostowania za pominięcie nazwiska autora w tak obszernym, okładkowym raporcie.

DGP w przekazanym mi stanowisku stwierdza, że zastosowana praktyka jest zgodna z zasadami publikacji DGP jak i z prawem prasowym.

Nie mogę zgodzić sie ani z taką opinią. Publikowanie materiałów zwłaszcza w tak dużej objętości i wadze ( cover story) nigdy i nigdzie na świecie nie odbywa się bez podania imienia i nazwiska autora publikacji. Częściowa zbieżność adresu internetowego z nazwiskiem autora nie jest i nie może być elementem zastępującym oznaczenie autorstwa. Ponadto zastosowana w tym przypadku metoda nie jest praktykowana przez ten dziennik, ani we wspomnianym numerze magazynu DGP ani w poprzednich wydaniach tego Dziennika. Publikując raport bez nazwiska autora dziennik DGP stwarza precedens w funkcjonowaniu prawa prasowego w Polsce.

W obronie interesów niezależnych dziennikarzy, prawa prasowego i zasad etyki dziennikarskiej ośmielam się zwrócić uwage Szanownej Rady Etyki Mediów na ten niecodzienny przypadek i proszę o rozstrzygniecie czy zamieszczenie przeprosin/sprostowania przez DGP w tej sprawie jest zasadne i czy zdaniem Szanownej Rady Etyki Mediów Dziennik Gazeta Prawna publikując cover story bez imienia i nazwiska autora nie naruszył zasad prawa prasowego, jak i zasad etycznych, jakimi powinny kierować się publikatory w Polsce.

Z powazaniem

Mariusz Max Kolonko

W dniu 4 lipca 2011 MMK otrzymał nastepujacą odpowiedź z Rady Etyki Mediów

Warszawa, 4 lipca 2011 r.

Pan Mariusz Max Kolonko

Nowy Jork

Szanowny Panie Redaktorze,

Jestem winien Panu przeprosiny za to, że odpowiedź na Pańską skargę następuje po ponad miesiącu od jej wniesienia. Proszę je więc przyjąć z wyjaśnieniem, że powodem zwłoki była konieczność uzgodnienia stanowiska Rady Etyki Mediów w kilkudziesięciu pilnych sprawach, jak i fakt, iż długo dyskutowaliśmy także nad podniesionymi przez Pana zarzutami. W efekcie tej dyskusji REM stwierdza, że ich nie podziela.

Po pierwsze – pominięcie Pańskiego nazwiska w podpisie pod tekstem artykułu opatrzonego jednak adresem Pańskiej strony internetowej, który je zawiera, jednoznacznie, zdaniem REM, informuje czytelników, iż to Pan jest autorem tekstu. Oczywiście, Dziennik Gazeta Prawna mógł umieścić w podpisie Pańskie imię i nazwisko, ale zastępując je adresem Pańskiej strony internetowej (gdzie czytelnicy znajdują jedno i drugie) nie tylko poinformował o autorze artykułu, ale i zainteresował czytelników tą stroną, co może ich skłaniać do zapoznania się również z innymi prezentowanymi tam Pańskimi publikacjami.

Po drugie – odpowiedź, jaką otrzymał Pan na swój list do red. Tomasza Wróblewskiego, Redaktora Naczelnego DGP, wskazująca, iż pominięcie nazwiska autora było zgodne z zasadami stosowanymi w tym dzienniku (a także prawem prasowym), nie zrodziło w REM wątpliwości, które przedstawia Pan w swojej skardze. Redakcja może stosować taką praktykę nawet wobec obszernych tekstów (cover stories), jeśli uważa ją za właściwą. Nie ma Pan racji przekonując, że „nigdzie na świecie nie odbywa się to [publikacja cover story] bez podania imienia i nazwiska autora”. Liczne respektowane tytuły prasy światowej zamieszczają teksty, także bardzo obszerne, bez informacji o autorach, a dobrze znany każdemu dziennikarzowi, który się wśród nich obraca, „The Economist” nie podaje nazwisk autorów żadnego tekstu, nawet felietonistów – co jest wyróżniającym ten tygodnik ewenementem – i praktykę tę uczynił swoją żelazną, stosowaną od dziesięcioleci, zasadą.

Po trzecie, wreszcie – pominięcie nazwiska autora artykułu nie narusza żadnej z zasad zawartych w Karcie Etyki Mediów, których przestrzeganie jest troską REM. Innymi słowy, nawet gdyby Pańska skarga była zasadna – choć przedstawione wyżej argumenty wskazują, zdaniem REM, iż nie jest – REM nie miałaby podstaw do interwencji.

Z wyrazami szacunku,

Ryszard Bańkowicz

Przewodniczący REM

——————

Komentarz Maxa Kolonko:

“Ta Rada mnie zdumiewa. Jeżeli redakcje w Polsce mogą arbitralnie wycinać nazwisko autora z autoryzowanch do druku tekstów dziennikarzy niezależnych to albo Rada Etyki pojmuje  etykę na opak albo dziennikarstwo w Polsce zdziczało już zupełnie.”

 

 

 



Poprzednia Informacja: